Medium
Stress
Kontrola W.
Kwadratura Koła
Barwy Ochronne
The Blockade
Sarajewo
U-Boot
Fetysz

Janek Blues Band
Nerw "Y"
Ciągła Zmiana
Zespół Korsakowa
Harry Krishna
Genitalius Club
Trans
The Arse
Helmut Goes To Milwaukee
For You
Mięso
Trust Not Me!
Kapelioza
The Corpse
Odnowa

98-220 - Underground

 

 

 

 

Są momenty w życiu każdego człowieka, które pamięta się szczególnie. Głównie z tego powodu, że powodują zmiany. To tak zwane punkty zwrotne. Takim punktem zwrotnym w moim życiu było spotkanie z Jackiem Chrzanowskim, potocznie zwanym 'Kapelą'. Poznaliśmy się w kultowej zduńskowolskiej knajpie o nazwie, która absolutnie nie oddawała tego co działo się w jej wnętrzu, a mianowicie "Zacisze". Tego wieczoru, a była to wczesna jesień 1990 roku, wiedziałem, że spotkanie z Kapelą jest czymś bardzo istotnym. I miałem rację, był to pierwszy z serii naszych elektrycznych projektów muzycznych, który wtedy jeszcze nie miał żadnej nazwy. Zaczęło się od egzystencjonalnej gadki o dupie Maryni. Siłą rzeczy musiało zejść na muzykę. Parę dni później Kapela odwiedził mnie i puściłem mu moje świeże nagranie kawałka pt. "The Key". Tak to był ten czas kiedy wydawało mi się, że śpiewanie po angielsku w tym kraju ma sens. Z drugiej jednak strony pewnie dawało o sobie znać moje lenistwo, bo po dwuletnim pobycie w Londynie było mi znacznie łatwiej napisać kawałek po angielsku niż po polsku. Melodyjniejszy język, no i elastyczny. Kapeli się spodobało i zaproponował mi wsparcie w zrobieniu bandu. Kapela zaaranżował spotkanie w lokalnym Domu Kultury. Na klawiszach zagrał Jacław, na bębnach - Igor, Kapela na basie i ja na gitarze plus wokal. Pamiętam, że miałem kilka gotowych kawałków, a resztę pisałem na kolanie z próby na próbę. (Z tych kilkunastu numerów kilka pozostało w mojej głowie do tej pory, po kilkunastu latach dostały polski tekst i nadal są grane w formacji NieBoNie A.D. 2003. Dla przykładu, "Higher" zmienił się we "Frajer" a "Sarepsian Mustard" w ”Musztardę Sarepską"), Zrobił się z tego 50-cio minutowy program. Bawiliśmy się przednio. Dodatkowa atrakcją dla mnie był udział w kolejnym składzie formacji Genitalius Ciub, gdzie zagrałem na gitarze. Był to bardzo pojechany projekt Kapeli, jego zawirowane teksty, bardzo fajne kompozycje i wokal w stylu Jarek Janiszewski (wtedy Bielizna), ale przed mutacją. To był szalony okres mojego życia. Praktycznie przeprowadziłem się do knajpy "U Igora", tak, tak, tego samego, który grał na bębnach. Impreza za imprezą, neverendmg jampreza. Kreska w zeszycie pod barem rosła niesamowicie i praktycznie odzwyczaiłem się od płacenia rachunków w restauracjach, co było bardzo niebezpieczne przy okazji, gdy odwiedzałem inne lokale. Stety lub nie, ale już wtedy wiedziałem, że ten stan rzeczy nie potrwa zbyt długo. W paszporcie miałem wbitą amerykańską wizę wjazdową, i mimo, że nie miałem ochoty tam jechać, to jednak wiedziałem, że olanie takiej szansy byłoby bez sensu. Nie pomógł nawet fakt, że w tym czasie byłem studentem filologii angielskiej poznańskiego uniwerku. Buda nie zając, prawda? W amoku, pomiędzy jedną imprezą a drugą nagle pojawił się termin wyjazdu 15 marzec 1991. Wraz z chłopakami stwierdziliśmy, ze po kilku miesiącach prób wypadałoby pokazać to publiczności. Ustaliliśmy miejsce i czas - 13 marca "U Igora" (powyższe zdjęcie pochodzi właśnie z tej imprezy - mp). To było wspaniałe miejsce - cudownie było zagrać w miejscu, gdzie wcześniej grali Dżem, Stasiu Sojka, Big Cyc czy Jezabel Jazz. Jak zwykle "U Igora" był fuli, mikre światła, dużo papierosowego dymu i bardzo, bardzo głośno. Jeżeli ktoś jeszcze pamięta "U Igora" z tamtych czasów to wie, że nigdy wcześnie nie było tak czaderskiej knajpy i nigdy potem. Zaczęliśmy od mojego programu, który wtedy nazywał się Friend, ale zaraz potem Kapela zmienił nazwę grupy na Helmut Goes To Milwaukee (Helmut, to moja ksywa z tamtych czasów, a Milwaukee, to miejsce w którym czekała na mnie Kiki Hayes). Zaraz potem zagraliśmy jako Genitalius Ciub, spontanicznie dołączył do nas Lanek na saksie - facet z poprzedniego składu Genitaliasów. Po koncercie nastąpił jam, moją gitarę złapał Darek Kulda (ex - Kontrola W. i Kosmetyki Mrs. Pinki) i muza szła jeszcze przez parę kwadransów. To był mój pierwszy rockowy koncert i na całe szczęście, nie ostatni. Po przyjeździe ze Stanów, z pomocą Kapeli powstał zespół NieBoNie. Ale to już zupełnie inna historia...

Włodek ‘Woody’ Hechłacz, 10.09.03

(Autor fotografii - Jarek Głowacki)

 

Higher
At Igor's Place
In the Army
In the Town
Sarepsian Mustard
The Key

 

 

 

 

Higher

Any time I’m trying to look into your eyes
Can’t get through the barricades of your disguise
When I tell you: ‘Babe, you’d better go’
You say: ‘Honey, I will stay and wreck your soul’

I’m gonna get higher,
But it’s you who put me down and low
Higher
Keep on trying to save my soul,
I’m gonna get higher,
Climb the ladder of success
I’m gonna get higher
But it’s you who puts me down I guess

Empty platform, the train’s leaving in a sec,
I’ve gotta feeling someone‘s staring from the back
You again, will you get out of my sight
I’ve gotta lose you and I hope you get me right

I’m gonna get higher…

There are so many aims I want to reach, big things to get
But first I’ll quit you baby, You are to forget

(Tekst - Włodek ‘Woody’ Hechłacz)

 

At Igor’s Place

You’ve been running to my place just to tell me stories
About the events of the previous night at Igor’s place
Than I watch your face and I am really sorry
That I cannot follow what you are saying in the haze

Than you touch my spirit with the words of wisdom
And I cannot follow what you are saying in the haze
Take step forward, enter the court of my kingdom,
That’s where you can play another play, another scene

Rock me, rock me baby
The heaven-sent to heaven
You are at this place to show the point and than you go
Rock me, rock me baby,
You are not eleven,
We are at this place to show the point and than you go

Life’s a bitch and than you die, that’s what people’re saying
Living, drinking, searching for the sense of their lives
Drunkards drink a lot, but there are few still praying
Searching for their micro-God in their micro-size

Rock me, rock me baby
...

(Tekst - Włodek ‘Woody’ Hechłacz)

 

In the Army

In the army time flies harming
Fuck it all and save your soul
Save your body with blood burning
Since you are alive at all
Here’s the air of demolition,
The raised voices tear your heart
There are no chances for tuition
Since we ain’t alive at all

Whatever you want to do,
Whatever you need to do,
There‘s no way, can’t get through
bloody barriers of regulations or rules

(Tekst - Włodek ‘Woody’ Hechłacz)

 

In the Town

In the town people come into this world,
in the town people die
Every day seems just the same
Every night’s just like any other night

No hope for the better,
No hope for the worse

Day by day we gather moss since we don’t roll
Staying in the void
From time to time someone tries to turn things upside down
And he’s said to be schizoid

No hope for the better,
No hope for the worse

Trying to leave this place, forget about the days I lost
Still can’t get the first things first
There must be a way-out, I do believe in what I say
One day this place is gonna burst

No hope for the better,
No hope for the worse

(Tekst - Włodek ‘Woody’ Hechłacz)

 

Sarepsian Mustard

Sarepsian Mustard differs from all bastards,
You’re as hard as a rock, know that ‘cause I know you
You run into my way and I can’t stand the pain
I know that ‘cause I’ve known you for so many years

You’re so pale as a canvas for a brand new sale,
You’re so hard as a rock, know that ‘cause I know you
You run into my way and I can’t stand the pain
I know that ‘cause I’ve known you for so many years

(Tekst - Włodek ‘Woody’ Hechłacz)

 

The Key

I’ve never felt sorry for the guys around,
I was the only one, you put my feet on the ground
You’ve built the iron fortress round your heart,
I had the key to open it every day and night

But now, there’s a man who’s gonna get the key
I guess she’s gonna take it back from me,
Though I can’t believe it

I’ve never felt sorry for the other guys
Trying to show off with their best disguise
I’ve never wanted to use this way
U was myself as I am myself today

But now …

Who’s gonna feel guilty for my lonely life,
I guess I’m gonna use the knife

(Tekst - Włodek ‘Woody’ Hechłacz)