Medium
Stress
Kontrola W.
Kwadratura Koła
Barwy Ochronne
The Blockade
Sarajewo
U-Boot
Fetysz

Janek Blues Band
Nerw "Y"
Ciągła Zmiana
Zespół Korsakowa
Harry Krishna
Genitalius Club
Trans
The Arse
Helmut Goes To Milwaukee
For You
Mięso
Trust Not Me!
Kapelioza
The Corpse
Odnowa

98-220 - underground

 

 

 

 

 

 

 

Zespól Trust Not Me! powstał wiosną 1991 roku w Zduńskiej Woli z inicjatywy wokalisty i basisty Mariusza ‘Klarusa’ Klareckiego (ex - F.O.B.) oraz gitarzysty Sławka ‘Czaykę’ Sawickiego. Do kapeli został zaproszony Grzegorz ‘Zielu’ Zielewski – perkusja (ex - F.O.B.). Wkrótce do grupy dołączył również Jarek ‘Kuba’ Kupczyk (ex – The Corpse), który odciążył Klarusa od gry na basie Pojawiła się również nazwa kapeli – Trust Not Me!, która pochodziła od tytułu jednego z numerów belgijskiej legendy hard core - Agathocles.

Zespól po kilkunastu próbach odbytych w Miejskim Domu Kultury dał kilka koncertów. Po występie w DK Lokator (22.11.91) nowym perkusistą został Tomek ‘Johnny’ Chrzanowski (ex - The Corpse).

Inspiracje muzyczne Trust Not Me! czerpało głównie z dokonań kapel angielskiej sceny hard core/punk z Discharge i G.B.H. na czele.

W styczniu 1992 r. zespól dokonał swoich pierwszych i jedynych nagrań demo w rodzimym MDK-u. ”Demo-reh '92” jest zapisem sześciu utworów utrzymanych w czadowym klimacie lat osiemdziesiątych.

Jesienią 1992 r. - po odbyciu jeszcze kilku lokalnych koncertów - grupa z powodów personalnych uległa rozwiązaniu.

 

 

Z członkami zespołu Trust Not Me! - wokalistą Mariuszem ‘Klarusem' Klareckim oraz gitarzystą Sławkiem ‘Czayą’ Sawickim - rozmawiał Mariusz Pieszyński - 23.10.03. Wywiad przeprowadzony został w ”Karczmie” u Kolucha. Podziękowania dla Słoneczka za udostępnienie dyktafonu:-)

 

- Pytanie do Klarusa: Zanim powstał zespół Trust Not Me!, który współtworzyłeś, grałeś wcześniej w kapeli Funeral Of Brains. Opowiedz o tym zespole.

- Klarus: Nie wiążę jakiś bardzo przyjemnych wspomnień z tym zespołem. Miałem tam tylko wpływ na współtworzenie muzyki; natomiast tekstów Bodka nigdy nie rozumiałem. W studiu Smirnoffa w Ciechanowie nagraliśmy demo, które było zupełnie nie udane. Siłą napędową tego zespołu był Bodek. W momencie kiedy skończyły mu się pomysły - zespół przestał istnieć. Ja chciałem kontynuować to, co robiłem w F.O.B.; no i kogo mogłem zaprosić do współpracy? Oczywiście - zaprosiłem Czaykę. Na perkusji grał jeszcze w pierwszym składzie Zielu. Miała to być kontynuacją F.O.B., ale już z nowymi pomysłami.

- Przejdźmy do Trustów. Jakie były początki tego bandu?

- Czaya: Z nami było tak jak w przypadku większości zespołów: spotyka się paru gości, którzy się znają na rzeczy, no i zakładają zespół. W tej chwili już nie pamiętam kto rzucił hasło: robimy zespół. Może był to Klarus, może byłem to ja. Już teraz nie pamiętam.
- K: Przede wszystkim podstawa: przez wiele lat byliśmy sąsiadami, mieliśmy podobne zainteresowania i zawsze marzyliśmy, żeby zrobić coś wspólnego, coś wspólnie przekazywać. Kiedy upadł zespół F.O.B., to nastąpił ten moment, w którym mogliśmy zacząć razem grać.
- Cz: Zgadza się – w latach osiemdziesiątych zaczynaliśmy już coś tam pogrywać...
- K: Ale, to były jakieś garażówki – spotykanie się przy piwie z dwoma gitarami, z których jedna miała komplet strun...
- Cz: No i w końcu, w 1991 roku powstał zespół Trust Not Me!

- Kto grał w zespole?

- K: Na początku był Zielu i ja, jako odpad z zespołu F.O.B. Później zaproponowałem granie na gitarze Czayce. Wkrótce Ziela zmienił Johnny, ale zanim to nastąpiło do zespołu doszedł Kuba. Ja już nie dawałem rady godzić bas z wokalem i wolałem skupić się tylko na śpiewaniu. Kuba jest zdecydowanie lepszym muzykiem ode mnie, dlatego to dobrze, że on zajął się grą na basie.

- Byliście zespołem hard core’owym. Kto najbardziej inspirował was przy tworzeniu muzyki?

- K&Cz: Discharge!!!
- K: Najważniejszy był zawsze wpływ angielskiej sceny: Disorder, G.B.H... Ale tylko pierwsze płyty G.B.H... Potem wiadomo – nie dało się już tego słuchać...

- W styczniu 1992 roku dokonaliście w MDK-u nagrania taśmy demo. Czy jesteście zadowoleni z tej sesji nagraniowej?

- Cz: Ja jestem przerażony tym materiałem. Nagrywał nas Jacek ‘Kapela’ Chrzanowski i krótko mówiąc spieprzył nam te nagrania. Niestety zrobił nam takie brzmienie, jakby latała wokół pszczoła.
- K: Brzmienie było totalnie spieprzone – tu się zgodzę z Czayką; ale ja jestem bardzo zadowolony, że działalność tego zespołu w ogóle została udokumentowana. W ogóle zawsze byłem zadowolony z tego co robiłem w Trust Not Me! To była moja muzyka.

- Opowiedzcie o koncertach. Jak często graliście i jaka panowała na nich atmosfera?

- K: Koncerty dałoby się chyba policzyć na palcach jednej ręki.
- Cz: Najlepszy koncert jaki zagraliśmy miał miejsce w Pabianicach. Była taka sytuacja, że po naszym koncercie w tym mieście mieli grać jacyś goście i powiedzieli, że nie mają już nic więcej do dodania i rezygnują ze swojego występu... Taki był fakt.
- K: Nagłaśniał nas wtedy zajebisty fachowiec - Andrzej 'Teleranek' Wawrzyniak. Teleranek, to w ogóle jedna z najważniejszych osób, które pomagały wielu zespołom w tym mieście. Gdyby nie on, to wiele rzeczy w ogóle nie mogłoby zaistnieć.

- Opowiedzcie o tekstach. Część z nich należała do lokalnej poetki Anny Lenc-Rabiegi, część była Twoja - Klarus, a część Barego.

- Cz: Mieszkam w tym mieście od zarania dziejów, ale osobiście nie znam Anny Lenc-Rabiegi. Za teksty chciałem jej jednak bardzo podziękować.
- K: Ja się do tego przyłączam. A co do tekstów Barego – były dobre, dlatego postanowiliśmy je wykorzystać. Ja się pod nimi podpisuję. A moje? – niech się inni na ich temat wypowiedzą. Sądzę, że nie były banalne.

- Czy alkohol stanowił jakiś problem w zespole?

- K: Żaden! To nie był problem – to było nasze życie. To było czymś naturalnym, na pewno nie problemem.
- Cz: Powiem w ten sposób – jak Marley kręcił swoją muzykę to lubił być ujarany, my, robiąc swoją muzykę lubiliśmy się napić trochę piwka; w tamtych latach - winka. Taki doping, napęd...
- K: Każdy lubi coś innego – jedni lubią chodzić w garniturach, a inni lubią pić piwo. Na tym to chyba polega. I dobrze. Szanuję tych, co chodzą w garniturach.

- Jak wspominacie okres, w którym graliście? Były to lata dość bujnego rozwoju muzyki hard core’owej w Polsce.

- K: Łezka w oku. Nie wiem co się teraz dzieje, bo wypadłem z obiegu. Ale skoro nie wiem, tzn., że się nic nie dzieje. A tamte czasy? – cool, było świetnie. Było mnóstwo kapel, które coś chciały zrobić i to robiły. Było mnóstwo imprez robionych przez naprawdę kompetentnych ludzi. Tutaj wielkie ukłony – zawsze i wszędzie - dla Buldoga.

- W jakich okolicznościach i kiedy doszło do rozpadu zespołu?

- Cz: Klarus jesienią 1992 r. odchodził do wojska, no i kapela siłą rzeczy się rozsypała.

- Czy macie coś do dodania?

- K: Pij piwo...

- A co robię przez cały czas???

 

 

Kaleka
Zagubieni
Like A Strag Dog
Człowiek
Nie ufam
Uwierz w siebie


 

 

 

Kaleka

Wątłe palce znów gładzą twój kark 
Ciężko wpaść na dobre rozwiązanie
Ciężar myśli uciska ci bark 
Strach o byt to powolne konanie

           Cienki banknot przesiania ci biel
           Poklask tłumów kłamie twoje uszy
           Ciągle biegniesz by osiągnąć cel 
           Nie masz czasu by stanąć i się wzruszyć
           Świat dokoła umyka po mału
           W niemych lustrach błyszczy twój majątek
           Znowu klękasz by się dostać do raju 
           Zachowujesz tradycyjny porządek

Oblężone zasiekami dogmatów
Jedno życie - twój największy skarb
Łatwo pada ofiarą schematów
Jak większości wyrasta ci garb

             Uzależnień, konsumpcyjny,
             Alienacji, ślepej wiary!
(Tekst - Zbyszek 'Bary' Barski)
 
Zagubieni

Zagubieni w czasie przemijania
Pozbawieni wiary, sensu i pewności
Przychodzimy, odchodzimy, zostawiamy
Wątłe ślady swej nicości

             Po nas przyjdą inni ludzie
             Młodzi, silni i radośni
             Drogę swoją znacząc śladem
             Swej nabożnej naiwności
(Tekst - Anna Lenc-Rabiega)
 
Like A Strag Dog

Jak pies bezdomny na trzech łapach
Wlokła się za swoim
Nie swoim panem 
Czujna na każde skinienie

             Powitałeś ją kwiatami
             Potem wyrzuciłeś za drzwi
             Odtąd błąka się w pobliżu
             Nosząc w sobie dziecko
             Którego nigdy nie urodzi
(Tekst - Anna Lenc-Rabiega, tłumaczenie -
Kaśka Stasiak, Marta Alvarado; muzyka - Discharge)
 
Człowiek

Rozerwany na strzępy społecznymi dogmatami
Umysł tępy - zdziurawiony nakazami
Prowadzony za rękę, zaprogramowany
Skazany na mękę, zakuty w kajdany
                                                      Człowiek!

Wciąż z dala od celu, za którym wciąż goni
Nie ma czasu pomocnej podać dłoni
Coraz mniej okazuje, coraz więcej pragnie
Rzadziej dziękuje, częściej kradnie
                                                      Człowiek!

Człowiek, statystyczny człowiek 
Co on ma w głowie?!
(Tekst - Zbyszek 'Bary' Barski)
 
Nie ufam!

Nie ufam nikomu, nie wierzę w nic
Wszystko mnie smuci i boli
Pożera zmysły, rozprasza sen
Serce zastyga powoli

                Świat zwariował, umyka sens
                Tracą swą wartość słowa
                Dokąd uparcie pragnę więc biec
                W dzień, co już w nocy się schował?
(Tekst - Mariusz Klarecki)
 
Uwierz w siebie

Uwierz wreszcie w siebie
Uwierz w własne ja
Przecież ty sam możesz widzieć
Ten świat - prawdziwie!
(Tekst - Mariusz Klarecki)