historia
prasa
dźwięki
foto
nowości
księga gości

fragment artykułu "I wtedy zaczyna się szał" (Przemysław Mroczek, Non Stop 11/1987):

artykuł w formie jpg (218 kb)

Aurora; fot. J. Linder, Non Stop 11/1987 Z muzyką Aurory zetknąłem się po raz pierwszy jeszcze przed Festiwalem w Jarocinie. Zupełnie przypadkowo usłyszałem 4 nagrania zrealizowane w studiu CCS.

"Jest to dobre studio, odpowiedni sprzęt i ludzie, którzy myślą "do przodu". Prostego rock and rolla tam się nie nagra, ale my nie jesteśmy kapelą rock and rollową. Zresztą rozmowa o nagraniach mija się z celem. Przecież nie ma ich gdzie puszczać. W tym względzie jedynie Rozgłośnia Harcerska coś robi. Trójka jest skorumpowana".

Pierwsze skojarzenie po wysłuchaniu studyjnych nagrań było dość dziwne. Utwory ".Pachniały'' wczesnym Tuxedomoon i... Ayą RL. Jednak dopiero koncert pokazał, że muzyka Aurory ma jeszcze inne kurzenie.

"Bardzo lubimy Alien Sex Fiend, co wcale nie znaczy, że naśladujemy tę grupę. Gramy muzykę jakiej w Polsce jeszcze do tej pory nie było. Jest to muzyka totalna, zresztą co tu ukrywać, już niedługo będziemy najlepszym zespołem w kraju".

Aurora przypłynęła do Rzeszowa z daleka, a zbudowali ją członkowie innych zespołów z tego miasta: Noah Noah, 1984 d .One Milllion Bulgarians.

"Ekipę mamy niezwykle silną, zresztą w Rzeszowie robi się teraz niezłą atmosfera. I chociaż działaliśmy przedtem w innych zespołach, tylko jeden z nich ucierpiał z powodu powstania Aurory: Noah Noah. Grupa musiała się rozpaść, skoro ważniejsza połowa zespołu tworzy teraz okręt".

Pierwsze zarzuty stawiane Autorze to słabe wykorzysta-nie instrumentów klawiszowych.

"To tylko i wyłącznie zasługa akustyków, którzy nie mają pojęcia jak nagłośnić zespół grający muzykę daleko odbiegającą od ich przyzwyczajeń. Jedyne rozwiązanie to wozić ze sobą swojego akustyka, ale nie zawsze jest to możliwe. Zresztą, nie tylko my mamy kłopoty z odpowiednim nagłośnieniem".

Pierwsza ważna publiczna prezentacja Aurory miała 2 oblicza. W Jarocinie podczas występu w amfiteatrze zes-pół nie wypadł najlepiej. Czuło się, że ma charyzmę, którą jednak gdzieś po drodze gubi. Dopiero koncert na stadionie w pełni ukazał siłę grupy, siłę muzyki i sceniczny image.

"Jarocin właściwie nic nam nie dał. Kiedyś miała to być impreza promująca nowe zespoły, ale na założeniach pozostało. Zresztą wcale nie chcemy żeby nas promowano. Robimy swoją muzykę. Może kiedyś kupimy czteroślad i sami będziemy nagrywać. Puścimy paru znajomym, bo i tak naszych tekstów nikt w radiu nie przepuści. Na żadne kompromisy nie pójdziemy. Kasety z pirackimi nagraniami Aurory krążą po Polsce i to nam wystarcza".

Czy jednak wystarczy tym, którzy do owych kaset nie mają dostępu?

AURORA: Pasza Strielnikow - samplery, Biletnik - gitara basowa, Piti Żiwkow - gitara i Chapayav Chapayav - głos.