HISTORIA

WYWIAD Z P. PAWŁOWSKIM

DYSKOGRAFIA

PRASA

od lewej: Rozi, Grażyński, Hajdasz, Pawłowski;
fot. Z. Świderski; zdjęcie z książki 'Encyklopedia Polskiego Rocka' L. Gnoińskiego i J. Skaradzińskiego Made In Poland, obok Variete czy Madame, należał w połowie lat 80-tych do najbardziej popularnych przedstawicieli cold-wave. Jednak z tej trójki, na pewno dla grupy niezasłużenie, jest na pewno zespołem najbardziej zapomnianym - Variete istnieje bowiem z przerwami do dziś, a do pozostania w pamięci Madame walnie przyczynił się ogromny komercyjny sukces Roberta Gawlińskiego (zarówno solowy, jak i z Wilkami). Tym bardziej warto przypomnieć właśnie przedstawicieli Krakowa na zimnofalowej scenie. Poniżej historia grupy, opis jej dyskografii, jak również kolekcja tego, co o M.i.P. przez lata pisano w prasie. Polecam także obszerny i (moim zdaniem) bardzo ciekawy wywiad z Piotrem Pawłowskim, basistą grupy.


Zaczątkiem Made in Poland była zdecydowanie punkowa Ekshumacja, powstała na początku 1983 roku. Zespół został uznany za jednego z najciekawszych (obok grup Apogeum i Flash) wykonawców przeglądu "Open-Rock'83" i w nagrodę znalazła się w Jarocinie. Po festiwalu pisano: "Ekshumacja, formacja z Krakowa, zadziwiła kilkuletnim punkiem na scenie oraz demonicznym wokalistą, którego tekst "Ring wolny: Iran/Irak" w sposób skrótowy pokazał ten dramatyczny konflikt dwóch państw." (Kamil Sipowicz, "Zmiana warty - Jarocin 83", "Razem" 1983 r.). Jednak, jak sami określali, "kłopoty natury wojskowo-personalnej" doprowadziły do zawieszenia przez grupę działalności na przełomie listopada i grudnia 1983 r.

W maju 1984 r. Robert "Rozzy" Hilczer (voc.), Krzysztof Grażyński (git.), Piotr Pawłowski (gitara basowa) i Artur Hajdasz (perkusja), wznawiają działalność, zmieniając zarówno styl wykonywanej muzyki, jak i nazwę na Made In Poland. Jak mówili w tym czasie: "zespół podąża obecnie w kierunku wytyczonym przez zimnofalowców z Manchesteru i Crawley. Ich działalność i dokonania muzyczne traktujemy jednak tylko jako drogowskaz dla własnych poszukiwań w nieodkrytej do końca krainie dźwięków."

Made in Poland w Gazecie Młodych w 1984 r.; od lewej: Pawłowski, Rozi, Grażyński, Hajdasz W czerwcu 1984 grupa rejestruje sześć utworów w Studenckim Centrum Radiowym "Nowinki" w Krakowie. Dwa miesiące później zespół bierze udział w festiwalu w Jarocinie, zdobywając wyróżnienie (zob. skan dotyczącej zespołu strony folderu jarocińskiego). Jarocin jest początkiem krótkiej kariery zespołu - Made In Poland bierze udział w łódzkim Rockowisku'84, w październiku 1984 za utwór "Kobieta" zespół zajmuje jedno z trzech równoległych drugich miejsc (pierwszego nie przyznano) w konkursie dla amatorów, zorganizowanym przez firmę Savitor. Wreszcie na początku 1985 roku ukazuje się pierwszy singiel grupy, zawierający utwory "Ja myślę" i "Obraz we mgle", które zresztą trafiają na antenę radiowej Trójki i Rozgłośni Harcerskiej, ciesząc się tam sporą popularnością. W roku 1985 zespół kontynuuje dobrą passę, grając szereg koncertów - m.in. na poznańskiej Rock Arenie i (jako gwiazda - w koncercie "Nowa Muzyka") ponownie w Jarocinie (15.08).

Rok 1986 jest początkiem zmian w zespole. Sygnalizuje je drugi singel grupy, z utworami "Nieskazitelna twarz" i "Ucieczka" (nagranymi z nową wokalistką Jolantą Anną Pulchną), stanowiącymi stopniowe odejście od głównego nurtu zimnej fali. Jeszcze dalej grupa poszła w nagranym w 1987 r. (a wydanym dwa lata później) albumie "Made in Poland", nagranym w składzie poszerzonym o grającego na trąbce Władysława Grochota. Płyta przechodzi jednak całkowicie bez echa.

W 1986 r. po rozpadzie Madame i odejściu Rozzy'ego przez chwilę z zespołem śpiewa Robert Gawliński. Współpraca ma jednak wybitnie efemeryczny charakter - po zaledwie trzech miesiącach wspólnych prób, ich drogi się rozchodzą (zob. więcej o tej współpracy). Ostatecznie po roku 1988 słuch o zespole ginie. Aktywny muzycznie pozostaje praktycznie Artur Hajdasz, grający w Tilcie (a już w latach 90-tych w Homo Twiście i Pudelsach).

W latach 90. grupa kilkukrotnie próbowała powrócić na scenę. Najpierw w 1992 r. na chwilę (kilka koncertów) powróciła w składzie, w którym prócz Hajdasza i Pawłowskiego znaleźli się Maciej Strojny (voc.) oraz Josef Weberbauer (gitara). Natomiast 7 marca 1999 r., w zasadzie dla wszystkich zupełnie niespodziewanie, Made in Poland, znowu z Rozzym na wokalu, gra w warszawskiej Sali Kongresowej jako support przed koncertem The Stranglers. Gra repertuar sprzed 15 lat, gra tak, jakby przez ten czas nic (prócz wyraźnego podciągnięcia technicznej strony wykonania utworów) się nie zmieniło. Prócz Rozziego i Piotra Pawłowskiego w składzie znaleźli się Doman Hilczer (gitara) oraz Mariusz Kruc (perkusja).

W styczniu 2006 r. nakładem wydawnictwa MTJ Music ukazała się płyta kompaktowa Made in Poland - "The Best: Obraz we mgle". Na płycie znalazły się najbardziej znane, singlowe utwory oraz cały materiał, zawarty na zarejestrowanym w 1987 (a wydanym dopiero dwa lata później) longplayu "Made in Poland".

W sierpniu 2006 grupa - dość niespodziewanie - występuje na zakończenie reaktywowanego festiwalu w Jarocinie. Recenzent "Gazety Wyborczej" w relacji z festiwalu pisze: "Były na nim również momenty naprawdę magiczne - koncerty Lecha Janerki, Włochatego czy króciutki, wieńczący festiwal występ Made in Poland. Ten ostatni zespół pokazał, dlaczego Jarocin z lat 80. stał się legendą - debiutujące na nim zespoły grały wtedy światową muzykę. Gdyby przenieść Made in Poland z 1984 roku, kiedy dostali wyróżnienie, na tegoroczny konkurs, to grając piosenki sprzed 20 lat, byliby najciekawsi i najnowocześniejsi ze wszystkich stających w szranki grup."

Rok później pojawia się informacja, że w ramach serii płyt "jarocińskich", ukazać ma się dwupłytowe wydawnictwo Made in Poland "Martwy kabaret" z archiwalnymi koncertami z Jarocina '84 i '85, oraz z festiwalu Rock Arena'85. Specjalnie na tę okazję grupa rejestruje także utwór "W moim pokoju" i powraca do działalności koncertowej. Tym razem grupę tworzy dwóch oryginalnych muzyków (Piotr Pawłowski na gitarze basowej oraz Artur Hajdasz - perkusja, oraz tym razem także wokal), którym towarzyszy znany z Agressivy 69 gitarzysta Sławomir "Dżabi" Lenart. W tym składzie 1.09.2007 grupa zagrała w Lubinie na koncercie "Wehikuł czasu" (obok m.in. Braku, Izraela czy TSA).

c.d.n.