poniższy tekst, prezentujący historię Gliwickiej Alternatywnej Sceny otrzymałem od Grzegorza Chmury - producenta płyty R.A.P.-u "Follow The Sun". Wielkie dzięki.
Polecam także odwiedzenie przygotowanej przez Grzegorza strony z kolekcją plików mp3 zespołów gliwickich- m.in. R.A.P., Śmierć Kliniczna, Rottweiler, Genetic Transmission, Svoboda

Gliwicka Alternatywna Scena obfitowała zawsze w ciekawe i intrygujące wydarzenia artystyczne. Wyjątkowa i niespotykana gdzie indziej ilość i jakość formacji rockowych działających na tym terenie przeszła już do legendy. Filarami na których opierała się polska alternatywa muzyczna lat 80-tych były wywodzące się z Gliwic zespoły; Śmierć Kliniczna, R.A.P., Process, obok nich działały nie mniej znane Brzytwa Ojca i Absurd oraz kilkadziesiąt kapel o lokalnej sławie; Zilch, Skacz, Kamerlik, Texas Rangers, La Contre, Atak, Różowy Balonik, Panaceum, Żylasty Kogut, 40 i 4, Rozłam, Ładne Kwiatki, Teatr Uliczny, Awaria Kontenera i wiele innych, których nazw nie pamiętają pewnie nawet grający w nich ludzie.

To właśnie w Gliwicach odbywały się głośne festiwale; Winter Reggae i Nowa Fala w Jazzie i Rocku niosące ożywczy powiew nowej kultury pod strzechy śląskich familoków. Prężnie działały kluby studenckie; Spirala, Program i Gwarek, gdzie występowały takie sławy jak Youth Brigade, Holy Toy, Toten Hosen oraz najlepsze polskie zespoły nowej muzyki; Dezerter, Moskwa, Izrael, Kultura, Kult, Deadlock, Gedeon Jerubbal, T.Love, Sex Bomba, Brygada Kryzys. Mieszkańcy Śląska uważani są za konserwatywnych, rzadko dociera do nich nowa muzyka. Jednak z początkiem lat 80-tych coś tutaj drgnęło i zaczęły powstawać zespoły będące alternatywą dla bluesa. Nie sposób ustalić kiedy i gdzie powstały pierwsze zespoły jednak ważnym miejscem śląskich przemian muzycznych stały się Gliwice-duży ośrodek akademicki gdzie atmosfera zawsze sprzyjała rzeczom nowym. Gdzieś w roku 1980 spotkali się ludzie, którzy postanowili wzniecić rewolucję muzyczną na śląsku. Byli to przyszli muzycy zespołu Śmierć Kliniczna. Elementy punka, reggae i nowej fali były wtedy tak dziwną mieszanką, że jedynie w rodzinnym mieście zdołali zainteresować swą twórczością grupę zapaleńców. Za Śmiercią ruszyły kolejne zespoły. Z mrocznych piwnic pod rynkiem wychynęła na światło dzienne prawdziwa awangarda śląskiej muzyki. Underground dosłownie i w przenośni. Jeszcze do niedawna gliwcki klub Gwarek pozostawał prężnie działającym ośrodkiem alternatywnego rocka w Polsce. O większości tych zespołów nikt dziś już nie pamięta, gdyż nie miały możliwości zaprezentowania swej twórczości szerszemu audytorium.

Ale wracając do początków; zaczęło się od Śmierci Klinicznej, w 1981 roku wykrystalizowała się nowofalowo-punkowa estetyka zespołu. Rok 1982 przynosi pierwsze poważne występy przed wielotysięczną publicznością (min Jarocin), zespół bierze udział w filmach "Jarocin `82" oraz "Śmierć Kliniczna" nakręconych przez Pawła Karpińskiego. Kolejny rok to same sukcesy Opole, Fama, Jarocin-kolejny film "To Tylko Rock", dwa single dla Tonpress-u i niezliczone koncerty klubowe. Jarocin'83 to dwa muzyczne wydarzenia - Dezerter i Śmierć Kliniczna (tym razem z saksofonem przedmuchiwanym przez P. Malaka i grającym już wcześniej i śpiewającym, szalonym regałem Jackiem Szafirem). Muzyka zespołu ewoluuje w stronę lżejszego poszukującego brzmienia regowo-falowego, pojawia się saksofon Pospieszalskiego i jazzowa trąbka Ziuta Gralaka. Jednak drogi życiowe naszych przyjaciół rozchodzą się. Darek Dusza zakłada ortodoksyjny punkowy Absurd, działając równocześnie w kabaretowej formacji Shakin Dudi, a reszta załogi Brygadę Reggae R.A.P.

Był rok 1985, gdy Szafir i Mercik z pozostałymi muzykami Śmierci Klinicznej postanowili grać to co najlepiej czują czyli reggae.

R.A.P. zadebiutował w Gliwicach 26 lutego 1986 na Festiwalu Winter Reggae a potem ruszył na podbój całego kraju. Krótka historia zespołu obfituje w błyskotliwe sukcesy i dziesiątki znakomitych występów; warszawskie Marlejki, Reggae nad Wartą, Jarocin`86, udział w filmie "Moja Krew, Twoja Krew" kręconym przez BBC, nagranie płyty w studio Waltera Chełstowskiego, występ obok legendy brytyjskiego reggae Misty in Roots na festiwali Rób Reggae w Warszawie, Reggae Festiwal w katowickim Spodku. Publiczność i dziennikarze szaleli z zachwytu (robią to zresztą po dziś dzień), Non Stop pisał; "Ten zespół to moja jedyna satysfakcja i świeżość na tym festiwalu (JAH, spraw żeby nie zaczęli kombinować, a tylko doskonalili to co z łaski Twojej na pewno posiadają, bo to słychać.), a że śpiewają prawdziwie dało się słyszeć choćby po swojskich, góralskich harmoniach pobrzmiewających momentami.

Wreszcie wyjazd na West-koncerty w Berlinie Zachodnim paradoksalnie stają się początkiem końca Jacek Szafir zostaje prawdziwie wolnym człowiekiem na zachodzie. Wkrótce z grupy wylatuje za całokształt basista Wojtek Jaczyczko. Jeszcze przez kilka miesięcy 1987 roku chłopaki próbują grać z nowymi ludźmi, lecz wyraźnie brakuje zapału i entuzjastycznej inicjatywy wnoszonej od początku przez Szafira i Czyczkę.

"...ale historia nie została napisana do końca, ona wciąż trwa..."

donosi Dr Dread z Frankfurtu, gdzie już rok później (1988) Jacek Szafir zakłada "regałowy" band o nazwie ADDIS.

Wracajmy jednak do Gliwic bo tutaj zaczyna działać na poważnie założona kilka lat wcześniej przez Paula i Pastora Brzytwa Ojca. Jak wszystkie gliwickie kapele tamtych lat zaczynali w słynnym klubie Gwarek, a właściwie w jego piwnicznych otchłaniach skąd wyłonili się na dobre w połowie lat 80-tych, szybko zdobywając sporą popularność na undergroundowej scenie dzięki prostej, nieskomplikowanej acz szybkiej i głośnej muzyce punk.

W lutym 1987 nagrywają demo "Underground", które osiąga nawet pozycję w pierwszej dziesiątce niezależnych przebojów Rozgłośni Harcerskiej-jedynym programie radiowym nadającym wtenczas utwory podziemnych punkowych kapel.

Klasyczna droga rozwoju zespołu prowadziła wtedy poprzez Jarociński Festiwal, tam też występują w 1987 w konkursie i ponownie następnego roku 1988 już jako gwiazda na zaproszenie Tomka Budzyńskiego. Trudne czasy burzliwych lat 80-tych nie sprzyjały jednak niepokornym muzykantom. Brzytwa nie wytrzymuje próby czasu. W 1989 roku grają ostatni duży koncert w Zabrzu (Dom Muzyki i Tańca - tak, tak, kiedyś grało się tam także punka) z Big Cycem i Proletariatem. Występ rejestruje Telewizja Katowicka, lecz podobnie jak koncerty R.A.P.-u nie zostaje on nigdy wyemitowany na antenie.

"...ale historia nie została napisana do końca, ona wciąż trwa.." I tak z popiołów Brzytwy Ojca wyłania się jaśniejący do dziś na firmamencie śląskiego undergroundu hard-corowy Rottweiler - założony przez perkusistę Brzytwy Kissmana, ale to już inna epoka, inny czas. Równolegle ze sceną punky\reggae'ową kiełkuje na śląskiej ziemi nasienie klasycznego industrialu zasiane tu pewnie przez Genesis P. Orridgea, Psychic TV czy też Birthday Party. Jesienią 1987 roku wykształca się eksperymentalna formacja Zilch, działająca na zasadzie burzy mózgów siedmioosobowa kapela łącząca wpływy industrialu, muzyki minimalnej, staroswans'owatej ociężałości i skrzypiec. Próby odbywały się w katowickim klubie "Pod Rurą" , który wkrótce przestał istnieć. Tym samym skład okroił się do czterech osób. Był to Zilch wersja gliwicka. Znalazło się miejsce na próby w pralni pod blokiem. Muzyce tego okresu przyświecała idea; wszystko jest instrumentem. "Oprócz tradycyjnych instrumentów takich jak gitara, odkurzacz czy kaloryfer wykorzystywaliśmy słoiki, rower, ekspander, radio itp." wspomina Tomek Twardawa dziś lider radykalnego industrialu Europy Wschodniej. działalność pralni zakończyła się wizytą funkcjonariuszy (jak to często wtedy bywało). W tym samym czasie do zespołu dołącza genialny gitarzysta Adam Flipper . Muzyka nabiera nowych kształtów, staje się bardziej przestrzenna i oniryczna. Rozpoczyna się wycieczka w klimaty 23Skidoo, XX Committe, Throbbing Gristle. W styczniu 1990 ma miejsce pamiętne wystąpienie Zilch-a wraz z dadaistycznym teatrem Ptaszek, który wystawił swoją wersję "Don Kichotte'a". Impreza nosiła tytuł "Cyrk nie mały, zewsząd i w ogóle", i była połączona z wystawą prac malarza Jacka Grali.

W marcu umiera Flipper, zespół przestaje istnieć ..."lecz historia nie została napisana do końca..." na gruzach Zilch-a powstają Ładne Kwiatki. Kilka multimedialnych spektakli zespołu owocuje wydana własnym sumptem kasetą oraz ... występem na Festiwalu Rocka Gotyckiego! na zamku w Grodźcu. Wkrótce Ładne Kwiatki pączkują wydając na świat dwie kolejne industrialne formacje działające z powodzeniem po dziś dzień. Są to Godzilla i Genetic Transmission autorski projekt Tomasza Twardawy nie mający nic wspólnego z muzyką rockową a hołdujący wartościom mającym swój rozkwit w końcu lat siedemdziesiątych. "Jest to zwrot w kierunku muzyki elektroakustycznej, miejscami konkretnej, jest tu nieograniczone pole manewru, nie istnieje "przegięcie", nie ma absolutnie żadnych ram i myślę, że jest to droga do najbardziej czystej muzyki..." tłumaczy jej autor Tomek Twardawa jednocześnie występujący w formacji Godzilla wraz z gitarzystą punkowego Rottweilera.

Powstaje także autorskie wydawnictwo Die Schone Blumen Music Werk, którego nakładem ukazało się ponad dziesięć tytułów kaset i płyt o zaskakującej nieraz formie edytorskiej. Jedna z kaset zalana jest betonem (sic!) w formę cegły, którą należy rozłupać przed przystąpieniem do degustacji.

"Te realizacje, to ogólnie mówiąc, muzyka postmechaniczna, gdzie maszyny wyzwolone spod kontroli człowieka, w swym samowładztwie zażywają rozkoszy dekadencji i pogrążają się w degenerującej anarchii. Temat wizjonerski, piękny ale i niebezpieczny. Taka jest ta muzyka" pisze w Brumie Rafał Księżyk.

Historia Gliwickiej Alternatywnej Sceny na kasetach i płytach;

Śmierć Kliniczna Punk,Reggae,Party (Ultimate Studio) 1989 podwójna kaseta koncertowa

Śmierć Kliniczna (zima zine) 1996 60min koncertu z 1984 roku gościnnie Antoni Gralak na trąbce. Wszystkie słynne hity; Psychopata, Edukacja, Potylica.

Absurd (zima zine) 1996 nowy rozdział działalności punkowego odłamu Śmierci Klinicznej.

R.A.P Generation (Radiostacja Gliwicka/zima zine) 1996 reggae'owa formacja założona przez drugi odłam muzyków Śmierci Klinicznej. Obok Izraela zespół nr 1 w polskim reggae. Kaseta w pełni ukazuje fenomen tego najbardziej jamajskiego zespołu Europy Wschodniej. Ponad 70min. muzyki .

R.A.P Dreadman (Radiostacja Gliwicka\zima zine) 1997 tym razem twórczość Jacka Szafira - pierwsze nagrania z RAP-em, The Addis oraz solowe produkcje dubowe.

R.A.P. Dokument (Bunt) 1997 60-min video z koncertów w Jarocinie, Spodku i Bytomiu z książeczką - story o zespole.

R.A.P Reggae Rockers (Radiostacja Gliwicka) 1997 płyta CD wybór remasterowanych nagrań z dwóch pierwszych kaset. Nakład 50 egz.

Jacek Szafir and Addis Tribute To Bob Marley (Radiostacja Gliwicka) 1998 Jedna z najlepszych trójkolorowych produkcji jakie zostały wydane nad Wisłą. Addis to zespół założony przez fenomenalnego wokalistę gliwickiego RAP-u Jacka Szafira na spółę z jego niemieckimi przyjaciółmi.

Brzytwa Ojca (Radiostacja Gliwicka/zima zine) 1997 punk rock nie rdzewieje! Te numery ciągle kręcą!

Svoboda (Radiostacja Gliwcka) 1997 swobodny gitarowy rock w klimatach PRL i Happy Pills polany nirvanowym sokiem. Czapki z Głów! Nadchodzi era Svobody!

Against All Odds (zima zine) 1995 dobrze znany punkowy band nowej ery. Bezkompromisowe teksty - świetna muzyka!

Rottweiler Czekając Na Inwazję (Enigmatic) 1994 pierwsza kaseta punkowych czadersów z Gliwic.

Rottweiler (Enigmatic) 1994 winylowa EP-ka.

Był Sobie Jarocin (Bunt) 1998 składak z udziałem niepublikowanych nagrań RAP-u, Śmierci Klinicznej, Brzytwy Ojca i Processu.

Ładne Kwiatki (Die Schone Blumen Music Werk) 1995 pierwszy materiał industrialnych poszukiwań wydany w 30 egz.

Genetic Transmission (Die Schone Blumen Music Werk) W przytłaczającym zgiełku zgrzytów, sprzężeń, chrobotów, powarkiwań, tępych maszynowych rytmów jakby mimowolnie zawiązuje się rytuał. To cecha, która pozwala odróżnić zwykły łomot od industrialnej sztuki. Materiał wznowiony przez Obuch records w 1996 roku.

Genetic Transmission (Die Schone Blumen...) 1997 Kliniczny eksperyment, hiperrealistyczna przenikliwość, wizjonerski rozmach, klaustrofobiczne ekscesy i neurotyczne szaleństwa, przemysłowy spleen, wysmakowana perwersja, przekraczanie przegięcia.
Dwie kasety zalane betonem (sic !).

Godzilla Pudding Jest Drogi A Dziecka Go Żerom (Die Schone Blumen...) 1997 Powolny, ciężki, chropowaty pochód szarpiący uszy, ale i poruszający ducha.

Godzilla Invagination Performance (Die Schone Blumen) 1998 - Rewelacyjne wystąpienie w Gorzowie. Prawdziwie industrialny performance.

Godzilla Walpurgisnacht (Die Schone Blumen) 1997 Pierwszy koncert w katowickim Mega Klubie w noc Walpurgii 30-04-1997, numerowana edycja, nakład 60 egzemplarzy.

Genetic Transmission Doppelganger (Requiem Production) 1998 Momenty medytacyjne sąsiadują z wyjątkowo napastliwym w swym ascetycznym uporze hałasem. Sympatycy noise`owo industrialnych radykalizmów będą zachwyceni.

TKT ARCHIVE (Requiem Prod.) 1998 Dwie kasety "zakute w blachę" (sic!) zawierają archiwalne nagrania herosa radykalnego industrialu Tomasza Twardawy powstałe w różnych konfiguracjach na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat !

Gliwickie historie lat 90-tych;

Zespół Svoboda powstał 7 lutego 1996 roku o godzinie 19:16. Narodził się w umyśle pewnego charyzmatycznego młodego człowieka o dźwięcznej ksywce Fiodor.

Na początku grali we trzech, przez ponad rok poszukując odpowiedniego gitarzysty. W tym czasie przez zespół przewinęło się ich chyba ze dwunastu. Wreszcie w marcu 1997 roku odnalazł się ten właściwy i skład okrzepł na dobre: Fiodor - bębny, Dominik voc/git, teksty, Marek - bass, Misza - gitara.

"Proste melodyjne utwory o zwartej, energetycznej konstrukcji stanowią podstawę filozofii muzycznej zespołu. Nie staramy się na siłę nadawać swej muzyce pozorów zaangażowania, koncentrując się bardziej na przekazywaniu uczuć tkwiących głęboko w sercach każdego z nas. Inspiracją do grania takiej muzyki była z jednej strony konieczność odreagowania otaczającej nas miałkiej fali popowej papki, z drugiej zaś pragnienie wyrwania się z pełnej politykierstwa rzeczywistości".

Na początku lipca 1997 roku Svoboda w gliwickim studio SMK zarejestrowała materiał na debiutancką kasetę, wydaną staraniem grupy przyjaciół. Ciepłe przyjęcie tego wydawnictwa przez krytykę i publiczność zachęciło zespół do dalszej pracy. We wrześniu 1997 ruszyła kilkumiesięczna trasa koncertowa obejmująca Polskę południową. W jej trakcie grupa zagrała kilkadziesiąt koncertów klubowych. Muzyka zespołu w konfrontacji z publicznością stała się dojrzalsza, osiągając pełnię artystycznej świadomości z dużą dozą przebojowego zacięcia. Brzmienie okrzepło, a artystyczny wizerunek zespołu nabrał nowego wymiaru. W marcu 1998 Svoboda zdobyła wyróżnienie na przeglądzie "Nowe Twarze XL-a" w warszawskim klubie Proxima i umieściła jeden utwór na składance kompaktowej, która ukazała się nakładem Magazynu XL. Latem tego roku Svoboda koncertuje na kilku prestiżowych przeglądach i festiwalach. W maju grupa występuje z zespołami Myslovitz, Happy Pills w sierpniu na zaproszenie Jurka Owsiaka zagrała na Festiwalu Przystanek Woodstock. W listopadzie 1998 Svoboda bierze udział w Festiwalu Odjazdy w katowickim Spodku zwyciężając w eliminacjach ponad dwustu konkurentów.

Co przyniesie przyszłość ? - zobaczymy, jednak członkowie zespołu właśnie z muzyką wiążą swe nadzieje.

Rottweiler Nie Ma Spokoju

Wydawało się, że czasy świetności muzyki punk minęły bezpowrotnie. Gliwicki zespół Rottweiler po latach milczenia udowadnia, że jest inaczej. Prawdziwy Punk istnieje i ma się dobrze. Twórczość Rottweilera zdaje się płynąć pod prąd wszelkich muzycznych koniunktur. Osadzona w klimacie buntu lat 80-tych muzyka z założenia czyni zespół punkowymi dinozaurami. Malkontenci mogą zarzucić grupie, że od dziesięciu lat bez mała grają tak samo. W tym jednak przypadku to zaleta - nie wada. Konsekwentne hołdowanie wartościom mającym swój rozkwit wiele lat temu świadczy iż muzyka którą tworzą jest szczera, autentyczna i wypływa z potrzeby ducha, a nie chwilowej mody. Może się to podobać lub nie, ale właśnie dzięki temu Rottweiler utrzymuje własne oblicze na tle szarej monotonii niezależnej sceny punkowej. Dotychczasowy dorobek zespołu obejmuje dziesiątki znakomitych koncertów - częściej gdzieś w Polsce niż w rodzinnym mieście - oraz wydane przed laty; kasetę pt. "Czekając Na Inwazję" i winylową EP-kę, dyskografię uzupełnia premierowe wydawnictwo kasetowe, które już wkrótce wzbogacone zostanie wersją kompaktową. Muzycznie kaseta "Nie Ma Spokoju" przynosi sporą dawkę ostrego grania w klimacie hard-core punk z zaangażowanymi społecznie tekstami. Rottweiler należy niewątpliwie do polskiej ekstraklasy tego gatunku, stając się po niegdysiejszej Śmierci Klinicznej i RAP-ie kolejnym kamieniem milowym gliwickiego undergroundu.


POWRÓT NA GŁÓWNĄ STRONĘ R.A.P
POWRÓT NA GŁÓWNĄ STRONĘ DADA'S MUSIC PAGES

:::e-mail::::Dada's Music Pages on terra soundtralis incognita::::