R.A.P. - recenzje koncertów z prasy muzycznej

Jarocin'86:
"Reggae - kocia muzyka - głosił jeden z hitów festiwalu, można się pod tym podpisać poza jednym wyjątkiem - grupą RAP z Gliwic. Angielski rodem z Jamajki, świetne własne kompozycje (byłem pewien, że standardy), w świetnym wykonaniu. Wstydź się publiczności, że grupa nie znalazła się w złotej dziesiątce."
Paweł Sito, "Centralne dożynki - Jarocin'86", Magazyn Muzyczny nr 9/1986, str. 28

Jarocin'86:
"W żaden sposób nie da się ukryć, że dzień pierwszy był tryumfem muzyki reggae. I to nie dlatego, że zgromadzeniu doznali jakichś specjalnych olśnień muzycznych, ale nasi kochani "regałowcy" pomału przestają tylko czuć, a zaczynają myśleć. Jak wspaniałe efekty może przynieść mariaż czucia, myślenia i tak atrakcyjnej formuły, jaką jest reggae, dowiedli praktycznie wszyscy w trójkolorowym bloku występujący. Mowa tu o sprawnym Kryterium, (...) Emmanuelu (...), a przede wszystkim bardzo już dobrym Rokoszu i prawdziwym odkryciu Jarocina'86, grupie Rap. (...) Grupa ta posiada dwóch śpiewających po angielsku i zupełnie sobie nie przeszkadzających --mało tego: znakomicie się uzupełniających - wokalistów oraz wspaniałe wyczucie stylu. To jamajskie reggae w nadwiślańskim wydaniu jest już daleko od złotych maksym w stylu: jeżeli jest ci smutno, śpiewaj, śpiewaj i tańcz. I chwała mu za to! Ja w każdym razie stokroć wolę Rap od Śmierci Klinicznej, choć to niemal ci sami ludzie, tym bardziej, że jeszcze w uszach mi szumi skandowanie Rap! Rap! Rap!(...)"
Jan Skaradziński, "Raz do roku w Jarocinie", Non Stop nr 10/1986, str. 4

IV Grand Festiwal "Róbrege", Warszawa, 1986:
"(...) Niewiele zmienił w poziomie artystycznym prezentowanej muzyki dzień drugi, kiedy to zagrali reggae. (...) wyjątkiem był występ zespołu R.A.P. (Jah, spraw żeby nie zaczęli kombinować, a tylko doskonalili to co z łaski Twojej na pewno posiadają, bo to słychać). Nie wiem wprawdzie w jakim języku chłopcy wyśpiewywali te świetne wokale, ale wcale mi to nie przeszkadzało. Robili to bardzo kulturalnie, a że śpiewają prawdziwie dało się słyszeć choćby po swojskich, góralskich harmoniach pobrzmiewających momentami. Ten zespół to moja jedyna satysfakcja i świeżość na tym festiwalu."
Marta Kucharska, Non Stop nr 11/1986, s. 22




POWRÓT NA GŁÓWNĄ STRONĘ R.A.P
POWRÓT NA GŁÓWNĄ STRONĘ DADA'S MUSIC PAGES


:::e-mail::::Dada's Music Pages on terra soundtralis incognita::::